Znana Agencja nieruchomości Warszawa ogłosiła konkurs dla firm reklamowych. Hasło przewodnie to uatrakcyjnienie ofert sprzedaży, metoda dowolna, czasokres ustalono na jeden miesiąc. Podjąłem wyzwanie choć nie jestem potentatem reklamowym w stolicy. Nie miałem pomysłu ale wiedziałem, że musi być oryginalnie i niepowtarzalnie. Poświeciłem jeden wieczór na rozpoznanie rynku pośredników nieruchomości. Obłożony gazetami branżowymi stwierdziłem słuszność podjętej decyzji przez agencję gdyż mnogość „suchych” ofert typu: działki budowlane Warszawa, sprzedam dom mazowieckie, sprzedam mieszkanie Warszawa wołało o pomstę do nieba. Przecież nie chodzi tylko o to aby byle jaka oferta znalazła się w obiegu. W końcu klient zlecając poprowadzenie sprzedaży nieruchomości liczy na minimum zaangażowania. A co przyciąga kupującego? Namiastka produktu w odpowiedniej szacie graficznej z minimalną informacją która będzie kwalifikowała daną ofertę jako wartą zachodu wykręcenia numeru i ewentualnego umówienia się z pośrednikiem na oględziny. Moja propozycja spodobała się. Po miesiącu: 4 „trudne” oferty sfinalizowane.